Przejdź do głównej zawartości

Entrance

Witam wszystkich na moim kawałku internetowej przestrzeni. Nie wiedziałam jaki tytuł powinien nosić mój blog, więc pozostawiłam go zostawić  taki jakim właśnie jest.
Na co dzień nie jestem aż tak niezdecydowana. Bardziej stąpam po ziemi.
Jeśli masz ochotę, zostań ze mną na dłużej, będzie mi niezmiernie miło :)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przedwiośnie

Mamy już wiosnę, no przynajmniej kalendarzową. Na pełnię tej pory roku musimy jeszcze poczekać.
A co tu jeść, kiedy jeszcze nic naturalnie w ziemi nic nie rośnie. Świeże warzywa są albo spod folii, albo sprowadzane z drugiej półkuli. Pomidory od jakiś kilku miesięcy są już niejadalne, ziemniaki mają słodki posmak a kupiona sałata czy rzodkiewka od nadmiaru chemii, której użyto do jej wzrostu, wywołuje wysypkę na skórze...


Moim sposobem na porcję witamin i minerałów jest domowa produkcja kiełków. Jest to prosta i tania metoda na to, by na kanapkach znalazło się coś świeżego i wartościowego. Do produkcji kiełków wystarczy słoik, woda i kawałek gazy. Codziennie trzeba przepłukiwać ziarna na kiełki pod wodą. Pamiętając by je dobrze odsączyć, by nie stały w wodzie, bo zaczną gnić. Kiełki są jadane na całym świecie (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kie%C5%82ki_(kulinaria)) ze względu na to, iż mają te same ilości składników odżywczych, co w pełni wytworzone rośliny.

Mi najbardziej smakują kieł…

Reklama z pomysłem

W dzisiejszych czasach liczy się pomysłowa reklama. Tylko taka zwróci na siebie uwagę i sprawi, że o danej marce będzie głośno. Czyli przyniesie zamierzony efekt.
Czasem można spotkać się z naprawdę ciekawymi pomysłami i rozwiązaniami, które bawią i cieszą oko. Bo maraton pół godzinny na Polsacie wcale do mnie nie przemawia.


W opozycji do Greya

Nie, nie należę do fanek 50 twarzy Greya. Ja nie zdołałam przebrnąć przez tą kaszanę dla znudzonych kur domowych. Styl pisania woła o pomstę do nieba. Niestety, to nie dla mnie. Za to obejrzałam pierwszą sfilmowaną część tego wątpliwego arcydzieła...
No cóż, bardziej ubawiłam się na 50 twarzach Blacka - humor z najniższej półki, ale mi zdecydowanie poprawił nastrój. W niektórych miejscach idzie się naprawdę głośno zaśmiać. Film ma specyficzne poczucie humoru, ale na babski wieczór jak znalazł. Film nie dla każdego, trzeba mieć dystans, bo to kino klasy z, ale dla relaksu jest ok.